piątek, 15 listopada 2013

Rozdział 9 Czemu krzyczysz?

Czekałam w samochodzie i głowiłam się o co mu mogło chodzić. No, ale chyba mu się nie podobam? No na pewno nie! Ja? Taka brzydka istota? Ta laska miała rację.. Jestem brzydka, a Olly powiedział tak tylko dlatego, żebym się nie smuciła. Gdy tak myślałam, usłyszałam zamykane drzwi. Podskoczyłam w miejscu.
- Olly nie strasz!
- No wiesz, myślałem, że jestem ładny.
- Nie w tym sensie idioto! Zamyśliłam się, a ty zamknąłeś drzwi i  dlatego  mnie przestraszyłeś.
Spojrzał na  mnie myślącym wzrokiem.
- Czyli jestem przystojny.
Trochę zdziwił mnie swoją wypowiedziom. Wypowiedział to tak jakby prosił sprzedawczynie o 2 bułki. Zapiął pas i odjechał. Chciało mi się spać. Byłam wykończona. Jeszcze zakupy. Och,  Betty chyba oszalała., przecież 3 dni temu byłyśmy na zakupach. Musiało coś się stać! Znam ją na tyle dobrze.
- Jesteśmy!!- Tom po chwili zaczął się kręcić, a potem płakać.
- Oszalałeś?! Czemu krzyczysz?
- Przyzwyczajenie Maleńka.
- Dobra już otwieraj drzwi od domu.
Wyszłam niezgrabnie i bez jakiejkolwiek gracji z czego byłam zła. Obeszłam samochód i otworzyłam drzwi od strony Toma. Jak najszybciej rozpięłam pasy od fotelika i główny pas. Wzięłam powoli go na ręce i zamknęłam drzwi. Poszłam dróżka która spodobała mi się.
- Julia idziesz?
- Tak idę.
Doszłam i 3 schodki i próg. Przeszłam przez niego i weszłam do przytulnego domu. Usiadłam na fotelu z małym i kołysałam. Olly podgrzał zupkę i przyniósł mi. Podawałam ją malcowi, wcześniej upewniając się, że jest dobra. Na całe szczęście była. Jak szybko się pojawiła tak szybko zniknęła.
_________________
Dziś krótko. Niestety brak czasu, a weny mnóstwo! Następny rozdział przewiduję na niedzielę, a jak nie to na środę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz