wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział 2 Nowi sąsiedzi


Proszę o przeczytanie notki !! <3 Ważne, przynajmniej dla mnie. Są 3 dedykacje.
~*-*-*-*-*-*-*~


Ta chwila w samolocie na serio była chwilą. Odebraliśmy walizki i podjechaliśmy pod mój dom nowy. John upomniał mnie, że mam mówić do niego tato, a do Małego synku. Tak będzie codziennie.
Willa była.. była cudowna. Wiedziałam, że partner mamusi jest bogaty, ale bez przesady.  Mówiąc o willi.

Rozpakowaliśmy się. Ojczym postanowił jutro wrócić. Zadzwoniłam do mamy, że wszystko ok. Przebrałam i nakarmiłam Toma.  Miałam w tym domu już wszystko. Łóżeczko, łóżka, suszarki, zapełnioną garderobę swoją i smyka, kosmetyki itd. Wszystko nowe, ciuchy oryginalne. Masakra z jednej strony. Za duża willa w środku i za dużo kasy. Widać, że "śpię na pieniądzach" i mogą mnie okraść jak pojadę gdziekolwiek. To mnie przeraża.  No tak zapomniałam mam alarm. "Ojciec" powiedział, że jak wychodzę to mam tu 4 ochroniarzy i dzięki 1 przyciskowi oni w 5 min -w zależności czy są korki czy nie- zjawiają się.  Czy to nie dziwne? Gościu nie lubi dzieci, a tu takie coś. Może tylko wiekowo? Jakieś coś mu zrobiło? Nie wiem. Może kiedyś się dowiem. Po wypiciu herbaty, uśpiłam małego i sama położyłam się spać.
Jest dosłownie 6 (zegar przestawiłam przed snem), a ja już w kuchni jem śniadanie. Już tatulka nie ma. Napisał na kartce, że zrobił zakupy i o 8 ma lot. Życzy powodzenia w wychowywaniu i będą przesyłać pieniądze. Coś tu jest nie halo. Koło kartki były 3 karty kredytowe. Dobra. To było dziwne. Sprzątałam po śniadaniu i nagle płacz dziecka. Zerwałam się z miejsca i pobiegłam na górę. Dobrze, że mam jako tako kondycję. Muszę się podszkolić. Ubrałam małego i wybrałam się do kuchni. Mam zamiar upiec z 3 ciasta. Tylko jakie? Chcę iść do sąsiadów przywitać się, bo raczej oni tego nie zrobią. Zdecydowałam się na ciasto z gruszkami, krówkę i chatkę babuni. Po pracy w kuchni przebrałam brata i sama ubrałam się inaczej. Tom był słodko ubrany ja kobieco. Postanowiłam zaryzykować i ubrać koturny. Zapakowałam ciasto i wyszłam. Najpierw odwiedziłam podobnych rozmiarów willę. Okazało się, że mieszka tam młoda kobieta z 2 dzieci i mamą. Szczerze? Myślałam, że mieszka ktoś tu w moim wieku. Okazało się, że za 2 tyg. zamieszkają obok mnie nowi sąsiedzi. Ciekawie będzie. Niby oglądali dom itd. Byli to ...


***************
Dziś krótko. Zapalam wirtualnego znicza dla Klaudii [*]. Miała 12 lat i przegrała walkę z nowotworem. Może coś napiszę jeszcze, ale przez śmierć naszej siostry nie dam rady. Literki nie chcę się złożyć w całość. Właśnie ten rozdział dedykuję Jull, Karolinie i zmarłej Klaudii <3. Spoczywaj w pokoju. Nie znałam jej osobiście, ale i tak czuję, że cząstkę mnie zabrała ze sobą. 

2 komentarze:

  1. Super rozdział zapraszam do mnie http://keep-calm-and-fuck-off.blogspot.com/ +Dodałam cie do listy obserwujących :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że Ci się podoba.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń