- Że co?!
- Mark nic nie wspomniałeś biedulce o naszym zakładzie? Jaka szkoda.
- WYPIERDALAJCIE Z TEGO DOMU!
I się obudziłam*, okazało się, że zasnęłam w pokoiku malca, po tym jak przyjechaliśmy do nowego domu i położyłam spać wcześniej kąpiąc, przewijając i karmiąc go. Nawet nie żegnając się z NIM. Był środek nocy. No tak burza szalała. I nagle płacz. Ta noc była jedną z najgorszych, oraz jedną z pierwszych.
Gdy rano się poddałam i już nie mogłam zasnąć, właśnie wszystko ucichło. Burza sobie poszła. Nagle zobaczyłam partnera mojej mamy zdziwił się na mój widok. No nie dziwię mu się. Też bym tak zrobiła, kto normalny nie śpi o 3:52? No więc, pijąc kawę i jedząc to co zostało z wczoraj siedziałam sobie w kuchni. Myślałam nad moim snem. Czy to ma być ostrzeżenie? Nie wiem. Dobra, koniec tego myślenia. Postanowiłam się tym nie przejmować i kolejny raz odwiedzić łazienkę i ogarnąć się. Po godzinie ubrana i odświeżona usiadłam do mojego laptopa i zaczęłam sprawdzać Facebooka, Twittera i różne portale plotkarskie. Wchodzę na nie, choć i tak w połowę nie wierzę. Mama jeszcze ok. 2 lata temu mówiła mi, że jestem od tego uzależniona, a ja się śmiałam. To były czasy. Gdyby tata zobaczył co teraz ona ze sobą zrobiła to nigdy by do tego nie dopuścił. Nie zostawił by nas. Jestem zła na siebie samą, że go nie zatrzymałam. Dlaczego on?! Dlaczego my?! Dlaczego.... No tak. Wspomnienia nawet te najpiękniejsze bolą, tym bardziej jak jest się delikatną i wrażliwą osobą, taką jak ja, jeśli chodzi o ojca. Zawsze byłam z nim związana. Choć z mamą też, o ile mogę ją tak nazwać. Fuck, czy te dziecko potrafi spać? Poszłam do kuchni i zaczęłam robić mleko. Dość szybko pokonałam schody i doszłam do jego pokoiku. Nakarmiłam przebrałam i postanowiłam, że wyjdę z małym do sklepu po coś słodkiego. Niestety małemu jeszcze nie dam. Muszę przeczytać w internecie coś o karmieniu dzieci itp. wiem tylko że jak mają ok. roku to zaczynają chodzić. Oczywiście zakluczyłam drzwi i wezwałam "ochronę" nawet nie wiem po co. Obiecałam sobie, że nie będę nikomu mówić że to nie jest mój syn. Doszliśmy do sklepu i kupiliśmy coś słodkiego. Niedoszły ojczym zostawił dużo kasy. Postanowiłam iść do parku naprzeciwko. Mały siedział na moich kolanach, a ja na bluzie na mokrej huśtawce. Super cała bluza mokra. Gdy wracaliśmy do domu zobaczyłam małego pieska.
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-..-.-.-.-.--.--.-..--.-
Tak więc wracam z rozdziałem. Wiem, że długo czekaliście. Mam nadzieję, że zaskoczyłam Was pozytywnie.
* Tak to wszystko to był sen. :D
Sądzę, że nie będzie potrzebne wstawianie nowych postaci.
I się obudziłam*, okazało się, że zasnęłam w pokoiku malca, po tym jak przyjechaliśmy do nowego domu i położyłam spać wcześniej kąpiąc, przewijając i karmiąc go. Nawet nie żegnając się z NIM. Był środek nocy. No tak burza szalała. I nagle płacz. Ta noc była jedną z najgorszych, oraz jedną z pierwszych.
Gdy rano się poddałam i już nie mogłam zasnąć, właśnie wszystko ucichło. Burza sobie poszła. Nagle zobaczyłam partnera mojej mamy zdziwił się na mój widok. No nie dziwię mu się. Też bym tak zrobiła, kto normalny nie śpi o 3:52? No więc, pijąc kawę i jedząc to co zostało z wczoraj siedziałam sobie w kuchni. Myślałam nad moim snem. Czy to ma być ostrzeżenie? Nie wiem. Dobra, koniec tego myślenia. Postanowiłam się tym nie przejmować i kolejny raz odwiedzić łazienkę i ogarnąć się. Po godzinie ubrana i odświeżona usiadłam do mojego laptopa i zaczęłam sprawdzać Facebooka, Twittera i różne portale plotkarskie. Wchodzę na nie, choć i tak w połowę nie wierzę. Mama jeszcze ok. 2 lata temu mówiła mi, że jestem od tego uzależniona, a ja się śmiałam. To były czasy. Gdyby tata zobaczył co teraz ona ze sobą zrobiła to nigdy by do tego nie dopuścił. Nie zostawił by nas. Jestem zła na siebie samą, że go nie zatrzymałam. Dlaczego on?! Dlaczego my?! Dlaczego.... No tak. Wspomnienia nawet te najpiękniejsze bolą, tym bardziej jak jest się delikatną i wrażliwą osobą, taką jak ja, jeśli chodzi o ojca. Zawsze byłam z nim związana. Choć z mamą też, o ile mogę ją tak nazwać. Fuck, czy te dziecko potrafi spać? Poszłam do kuchni i zaczęłam robić mleko. Dość szybko pokonałam schody i doszłam do jego pokoiku. Nakarmiłam przebrałam i postanowiłam, że wyjdę z małym do sklepu po coś słodkiego. Niestety małemu jeszcze nie dam. Muszę przeczytać w internecie coś o karmieniu dzieci itp. wiem tylko że jak mają ok. roku to zaczynają chodzić. Oczywiście zakluczyłam drzwi i wezwałam "ochronę" nawet nie wiem po co. Obiecałam sobie, że nie będę nikomu mówić że to nie jest mój syn. Doszliśmy do sklepu i kupiliśmy coś słodkiego. Niedoszły ojczym zostawił dużo kasy. Postanowiłam iść do parku naprzeciwko. Mały siedział na moich kolanach, a ja na bluzie na mokrej huśtawce. Super cała bluza mokra. Gdy wracaliśmy do domu zobaczyłam małego pieska.
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-..-.-.-.-.--.--.-..--.-
Tak więc wracam z rozdziałem. Wiem, że długo czekaliście. Mam nadzieję, że zaskoczyłam Was pozytywnie.
* Tak to wszystko to był sen. :D
Sądzę, że nie będzie potrzebne wstawianie nowych postaci.